Kosmetyki do cery problematycznej - przegląd i jak wybrać
czytaj więcej
Zostań KLUBOWICZEM tianDe
Kliknij i dowiedz się co zrobić by kupować 35% taniej
−35% stałego rabatu
Rabat obowiązuje na cały asortyment, bez minimalnych zamówień.
Najczęstsza sytuacja przy cerze skłonnej do niedoskonałości wygląda tak: kosmetyki na półce są sensownie dobrane, każdy z osobna skórze służy, a mimo to codzienna pielęgnacja jest chaotyczna. Raz tonik po kremie, raz zamiast niego, serum czasem na mokrą twarz, czasem na suchą, peeling wtedy, kiedy akurat się o nim przypomni.
Ten tekst jest wyłącznie o układzie: co po czym, ile czekać i czym poranek różni się od wieczoru. To, jak dobierać same produkty - jak myć twarz, czym nawilżać i po czym poznać, że kosmetyk jest za ciężki - opisaliśmy osobno w poradniku Pielęgnacja cery tłustej i skłonnej do niedoskonałości - co stosować i czego unikać. Tam są podstawy, tutaj idziemy krok dalej.
Zanim przejdziemy do kolejności, jedno zastrzeżenie, bo od niego zależy sens całej reszty. Wszystkie produkty, o których tu mowa, to kosmetyki, a nie leki ani wyroby medyczne. Ustalona kolejność ich nakładania jest kwestią wygody i konsystencji - tego, żeby warstwy się nie rolowały i żeby nie nakładać w kółko tego samego. Nie jest terapią i nie zastępuje tego, co zaleci lekarz.
Wieczór jest dłuższy niż poranek, bo to wtedy zdejmujesz z twarzy wszystko, co się na niej przez dzień nazbierało. Kolejność wygląda tak:
Dwie rzeczy warto tu podkreślić. Po pierwsze, ta lista to maksimum, a nie obowiązek. Trzy kroki wykonywane codziennie są warte więcej niż pięć wykonywanych co trzeci dzień. Po drugie, w wieczorze mieszczą się także dodatki tygodniowe - peeling i maska - ale one mają własne miejsce i wracamy do nich za chwilę.
To pytanie wraca najczęściej i odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje. Nakładasz od konsystencji najrzadszej do najgęstszej, a czekasz tyle, żeby poprzednia warstwa przestała być mokra w dotyku. W praktyce:
Skąd w ogóle ta zasada? Rzadsza formuła nałożona na gęstą po prostu po niej spływa i zbiera się w kulki, a Ty ścierasz ją palcami razem z tym, co było pod spodem. To kwestia mechaniki nakładania, nie tego, co dzieje się w skórze.
Jeśli nie masz pewności, która z dwóch rzeczy jest rzadsza - wystarczy kropla każdej na grzbiecie dłoni. Ta, która szybciej spływa, idzie pierwsza.
Rano nie zdejmujesz z twarzy makijażu ani filtra, więc pierwszy etap odpada. Zostaje mycie - zwykle samą wodą albo delikatnym produktem myjącym - a potem tonik, ewentualnie serum i krem.
Różnica jest na końcu: rano ostatnią warstwą jest krem z filtrem, wieczorem zwykły krem. To jedyna rzecz, która naprawdę odróżnia obie rutyny, i jednocześnie ta, którą najłatwiej pominąć w pośpiechu. Dlaczego filtr ma sens przez cały rok, a nie tylko latem, tłumaczymy w tekście Dlaczego warto zabezpieczać twarz przed promieniami UV.
Praktyczna uwaga dla porannego pośpiechu: jeśli masz na wszystko pięć minut, skróć rutynę, zamiast ją przyspieszać. Mycie, krem z filtrem i wyjście z domu to lepszy poranek niż cztery warstwy nakładane jedna na drugą w trzydzieści sekund.
Dodatki nie mają miejsca w codziennej kolejności, bo nie są codzienne. Mają natomiast miejsce w tygodniu i to je trzeba zaplanować.
Najprostszy układ, który się sprawdza, wygląda tak:
Rozdziel te dwa wieczory co najmniej jednym dniem przerwy i nie dokładaj trzeciego dodatku „przy okazji". Przy cerze skłonnej do podrażnień to właśnie nadmiar zabiegów, a nie ich brak, bywa najczęstszym powodem, dla którego skóra nagle przestaje znosić kosmetyki, które wcześniej znosiła dobrze.
Warto wiedzieć, co dobrze ułożona kolejność realnie załatwia, a czego nie. Załatwia dwie rzeczy: kosmetyki przestają sobie nawzajem przeszkadzać, a pielęgnacja staje się powtarzalna, więc łatwiej ocenić, co Twojej skórze służy. Poza to nie wychodzi - i żadne przestawianie kroków tego nie zmieni.
Jeśli zmiany na skórze są nasilone, bolesne, głębokie, zostawiają po sobie ślady albo utrzymują się mimo kilku miesięcy spokojnej i konsekwentnej pielęgnacji - to moment na wizytę u dermatologa, a nie na przestawianie kolejności kroków. Tak samo potraktuj sytuację, w której skóra zareagowała nagle, bez wyraźnej przyczyny. O tym, co dalej, decyduje wtedy specjalista.
Umówiona wizyta niczego w Twojej rutynie nie przekreśla - dalej myjesz twarz, nakładasz krem i pamiętasz o filtrze, w tej samej kolejności co wcześniej. Przesuwa się natomiast punkt ciężkości: pytanie „co dalej ze zmianami na skórze" przestaje być pytaniem do sklepowej półki.
Poniżej znajdziesz kosmetyki do pielęgnacji twarzy z naszej oferty. Układając z nich rutynę, patrz przede wszystkim na konsystencję - to ona decyduje o kolejności nakładania. Całą grupę zebraliśmy w kategorii Kosmetyki do twarzy tianDe.
Cztery rzeczy, które warto zapamiętać: